W połowie piosenki dostałam sms-a od Magdy , że jej mama ją zatrzymała i spóźni się . Dobrze , że chociaż miałam czego słuchać . Utwór się niestety skończył . Podniosłam na chwilę głowę , żeby sprawdzić na wielkim zegarze , która jest godzina . Zrobiłam to , ponieważ godzina w telefonie była źle ustawiona . W tej samej chwili zobaczyłam dość wysokiego chłopaka zbliżającego się w moją stronę . Wyciągną ręce ku mnie . Wiedziałam kto to . To był Kamil . Podszedł do mnie . Wstałam . Przytulił mnie.
-Cześć kochanie . Dlaczego tutaj siedzisz sama ? – zapytał się mój chłopak .
-Cześć . Czekam na Magdę . -odpowiedziałam.
-Nie pozwolę , żebyś siedziała tu sama skarbie . Usiądźmy i porozmawiajmy , bo dawno się nie widzieliśmy . -mówił z czułością .
Wiesz , musimy porozmawiać . . . Ja . . . To znaczy , ja z moimi rodzicami . . . – i w tym momencie rozpłakałam się .
-Co się stało ? – zapytał i przytulił się do mnie .
- Przeprowadzamy się pojutrze do Łodzi . To nasze ostatnie spotkanie . Wybacz . . . -mówiłam przez łzy .
-Ale jak to ? A co będzie z nami ? – posmutniał .
-Moi rodzice znaleźli tam lepszą pracę… No właśnie najlepiej będzie , jeśli zerwiemy . . . -odpowiedziałam mu smutno .
- Czyli , że to koniec ? -zapytał się mnie .
Spojrzałam na Kamila . Widziałam w jego pięknych oczach smutek . Były koloru płynnej czekolady . . Bardzo lubiłam na nie patrzeć . . .
- Chyba tak , gdyż ja nie wierzę w związki an odległość . Ale proszę , zostań tu ze mną choć minutę . Pocałuj mnie po raz ostatni . Przytul mnie po raz ostatni . Proszę …-rozkazałam .
Objął mnie . Zrobił to bardzo mocno . Domyślałam się, że myśli , że zaraz mu uciekną . Choć tego bym nie zrobiła . Jego usta były bardzo blisko moich . Spojrzał mi prosto w oczy . Ja w jego . Wiedziałam , że zaraz się rozpłacze . . . Całował mnie . Był to ostatni nasz pocałunek [ do mnie ] . Już nie chciałam mu mówić , że dawno miałam z nim zerwać , bo nie miał dla mnie czasu . Nie chciałam go ranić . Kiedyś te piękne chwile namiętności musiały się skończyć . Teraz nadeszła ta chwila .
-Idź już , proszę cie . Do zobaczenia do nigdy Kamil . – powiedziałam mu . Pomachałam na pożegnanie .
-Pa , do zobaczenia do nigdy . -odpowiedział i poszedł . Odszedł już na zawsze . . . Spojrzałam na zegarek . Było już po 15 po trzynastej .
-Kinga! Tu jestem ! -krzyczał ktoś do mnie .
Spojrzałam w tę stronę , z której dochodził dźwięk . Zobaczyłam machającą co mnie Magdę . Podeszłam do niej .
-Hej Magda , muszę ci coś ważnego powiedzieć.
- Co się stało ? I dlaczego Kamil odszedł od ciebie smutny ? – pytała mnie przyjaciółka .
- Zerwałam z nim . – znowu się rozpłakałam .
- Ale dlaczego ?! Przecież był dla ciebie wszystkim . Ej , dlaczego płaczesz? Nie płacz . Coś się napewno stało … – to nie było pytanie , lecz stwierdzenie . – Chodź . Usiądźmy . – i wskazała palcem na jedną z ławek.
- No mów , co jest ? – zapytała się mnie Magda ze skruchą .
- A więc tak – otarłam łzy – zerwałam ze Skejtem [ taką ksywę miał Kamil , ponieważ jeździł dobrze na desce i miał taki styl ], bo . . . bo . . . bo. . . bo związki na odległość nie istnieją . – powiedziałam z smutkiem w głosie .
- Jak to ?! Skejt przeprowadza się ?! -pytała się Czapa [ taka ksywę z kolei miała Magda , nawet nie wiem dlaczego. ]
-Nie . . . to . . . to ja się przeprowadzam . . . do Łodzi . . . już za dwa dni . . . to nasze ostatnie spotkanie . – znowu płacz .
Bardzo trudno mi było o tym mówić , ale wyjazd bez słowa byłby jeszcze gorszy .
-Ale jak to? Dlaczego ? -jej rozpromieniona twarz zniknęła . – Tylko mów prawdę Szyszka! [ a tak mnie nazywali , bo lubię zbierać szyszki ] – pogroziła mi Magda ,
- Moi rodzice znaleźli w Łodzi jakąś głupią , lepszą pracę. – powiedziałam jej .
Przytuliłam się do niej .
- Czyli , że to nasze ostatnie spotkanie ? – zapytała się mnie . Skinęłam głową . – I to jeszcze bardzo krótkie – w tym momencie spojrzałam na nią pytająco . -ponieważ moja mamusia powiedziała , że muszę jej po móc przy sprzątaniu … Dobrze , że i tak mnie puściła , bo mam szlaban . Och Kingura! [ tak mnie nazywała tylko ona ] tak mi przykro !! – i uścisnęła mnie mocno . To był nasz ostatni uścisk , będzie mi ich brakowało . . .
- Czyli , że musisz już iść? – zapytałam ją smutno .
- Niestety tak , ale przyrzeknij mi , że nie stracim ze sobą kontaktu i w wakacje się spotkamy .
- Na pewno . A więc do zobaczenia Czapa! – wstałam , przytuliłam ją mocno i odeszłam .
- Do zobaczenia!!!!!! – wykrzyknęła za mną na całe gardło .
***
Dobra , rozdział 1 jest
Na razie nudno , ale potem się rozkręci , słowo
Promujcie ; 33
Cześć :)
OdpowiedzUsuńŁadnie tu, ciekawie :)
Obserwuję :)
Zapraszam do mnie http://the-olikasa.blogspot.com
Liczę na miły komentarz i dodanie mojego bloga do obserwowanych :)
POZDRAWIAM ;)
Super opowiadanie ! Nie mogę się odczekać następnego rozdziału !
OdpowiedzUsuńI nieprawda ! Rozdział wcale nie był nudny !
Masz talent !
Zapraszam do mnie : http://damon-and-elena.blog.onet.pl/
Ciekawe opowiadanie. Podoba mi się. Super dobrałaś bohaterów.
OdpowiedzUsuńZapraszam również na moje opowiadanie: http://history-of-teen.blogspot.com/